› Społeczeństwo
10:48 / 28.08.2019

Jest łącznik, kierowcy już mogą tam jeździć

Jest łącznik, kierowcy już mogą tam jeździć

fot. A. Fajczyk

Ta droga powstała w ciągu tygodnia. Może nie taka z prawdziwego zdarzenia, ale utwardzony łącznik, który rozwiązuje problem mieszkańców jednej z ulic na os. Pożegowo w Gostyniu i ułatwić im życie. Dziś po południu zabezpieczenia zostaną zdjęte i będzie można korzystać z nowego łącznika.

Budowa drogi, która ma połączyć ul. Kochanowskiego i Kasprowicza z ul. Reymonta (tzw. przedłużenie ul. Kochanowskiego) rozpoczęła się w ubiegłym tygodniu. O tej inwestycji gostyńscy samorządowcy mówili już w poprzedniej kadencji. Gmina ma gotową pełną dokumentację. Konieczne są tylko pozwolenia na budowę. Większość terenu, na którym powstaje droga należy do gminy, jednak dwie działki przejęto od prywatnych właścicieli na podstawie specustawy. Należało im wypłacić odszkodowanie. Gmina jest już właścicielem tych gruntów. Sprawa odszkodowań na wspólną kwotę około 130 tys. zł toczy się osobnym trybem. Przejęte grunty spłacane są zgodnie z wyceną i decyzją starosty.

- Kwestia spłaty odszkodowania za jedną z działek została już uregulowana, druga wisi w powietrzu i czeka na decyzję wojewody. Właściciel odwołał się co do wysokości rekompensaty za przejęcie działki - informuje Justyna Sarbinowska, naczelnik wydziału nieruchomości w gostyńskim magistracie.

Łącznik o długości 140 mb i szerokości jezdni 4 metrów powstał szybciej, niż zakładano - od dziś można tam jeździć. Został on utwardzony jedynie tłuczniem (kruszywem i dystryktem asfaltowym). Wszystko kosztowało ok. 30 tys. zł. Kiedy wykonawca (firma As-Bruk) przystąpił do realizacji inwestycji, musiał zburzyć płot i budynki gospodarcze, stojące na jednej z przejętych działek. To były tymczasem jedyne przeszkody w pobudowaniu łącznika. Później - jeśli gmina zdecyduje się na wykonanie inwestycji w pełnym zakresie, będzie trzeba przebudować sieć energetyczną i przestawić słup.

- Teraz nie było to konieczne, nic nie powodowało żadnych kolizji. Przebieg łącznika jest w pasie drogowym. Niekoniecznie jest on w 100% zlokalizowany tak, jak przyszłościowo droga. Ale ma stanowić doraźny dojazd do nieruchomości, poprawia bezpieczeństwo korzystania z ul. Reymonta i komfort życia mieszkańców tej ulicy - wyjaśnia Mariusz Konieczny, naczelnik wydziału inwestycji w gostyńskim urzędzie miejskim.

Właściciele posesji, położonych przy ul. Reymonta w okresie jesienno-zimowym, kiedy aura jest deszczowa, czy topi się ścieg, nieraz mieli problem z wydostaniem się samochodami z własnych posesji. Droga deweloperska, przy której zbudowane są domy jest stroma, dziurawa, tym samym niebezpieczna. Chcąc wyjechać z posesji, mieszkańcy musieli podjeżdżać pod stromą górę. Dzięki temu, że powstał utwardzony łacznik, łatwo dojadą do skrzyżowania ulic Kochanowskiego i Kasprowicza (przy starym Dino). Trudno powiedzieć, kiedy gmina przystąpi do budowy drogi z prawdziwego zdarzenia. Kosztorys inwestorki na zadanie w pełnym zakresie wynosi około 800 tys. złotych, a w tej chwili nie ma takich środków w budżecie. Jaki będzie ciąg dalszy inwestycji, zdecydują radni. Jest dokumentacja, można ją wpisać do budżetu w każdej chwili.

- Musimy pamiętać o deklaracji burmistrza, o umowie z mieszkańcami Pożegowa. Jest taka, że drogowe zadania inwestycyjne wykonywane są tam zgodnie ze wskazaniem społeczności osiedla - przypomina naczelnik M. Konieczny.

W przyszłym roku zaplanowano budowę drogi na ul Sienkiewicza i odcinka ul. Reymonta. Później będą rozmowy z radą osiedla i ustalenia, jakie kolejne drogi będę wykonywane. - Raczej nie będzie to przedłużenie ul. Kochanowskiego. Gmina będzie chciała się skupić na innych ulicach - które pod względem komunikacyjnym stanowią całość. Ten odcinek tak czy tak będzie zaczynał się od drogi prywatnej - dodaje Mariusz Konieczny.

2
0
oceń tekst 2 głosów 100%

Zdjęcia ilość zdjęć 14