› Aktualności
09:54 / 03.10.2019

Jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie " Frankowiczów". Polskie sądy będą musiały go respektować

Jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie

Frankowicze wygrywają z bankami

Ostatnio media coraz częściej donoszą o sukcesach Frankowiczów w walce z bankami w sprawach kredytów frankowych. Poznaliśmy stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyrok zgodnie z przewidywaniami jest bardzo korzystny dla kredytobiorców.

Kredyty Frankowe

Od kilku lat na wokandach polskich sądów toczą się sprawy z powództwa kredytobiorców, którzy kilka lat temu zdecydowali się na zaciągnięcie kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego. Szczyt popularności kredytów frankowych przypadał na lata 2006-2008, kiedy to zawarło około 476 tys. umów w tej walucie. Banki kusiły konsumentów małą ratą i niskim oprocentowaniem kredytów, marginalizując kwestię ryzyka walutowego czy wręcz przeciwnie twierdząc, że waluta franka szwajcarskiego jest wyjątkowo stabilna. Nikt nie przewidywał, że krótko potem kurs franka poszybuje w górę niemalże o 100 %.

Na czym polega problem

Kredyty indeksowane albo denominowane do waluty franka szwajcarskiego są pozornie walutowe. Żaden kredytobiorca nie widział franka na oczy. Umowa wprowadza bowiem mechanizm matematycznego działania polegającego na przemnożeniu kwoty udzielonego kredytu przez wysokość kurs sprzedaży franka szwajcarskiego. Wysokość należnych rat oblicza się natomiast w odniesieniu do kursu kupna waluty. Problem polega po pierwsze na tym, że zastosowanie znajduje z jednej strony kurs sprzedaży, a z drugiej strony kupna franka szwajcarskiego. Daje to bankom dodatkowe wynagrodzenie związane z różnicą między tymi kursami. Nieuczciwość umów kredytowych wynika jednak głównie z tego, że powyższe kursy ustalane były przez banki w oparciu o ich własne tabele kursów walut. Banki mogły zatem jednostronnie zmieniać wysokość zadłużenia kredytobiorcy, zmieniając kurs franka w ustalanej przez bank tabeli kursowej. W efekcie zastosowania mechanizmu indeksacji kredytobiorcy, po około 10 latach od zawarcia umowy, do spłaty mają dużo więcej niż w chwili jej zawierania.

Sprawy "Frankowiczów"

"Frankowicze" wysuwają różne roszczenia przeciwko bankom. Jedni próbują unieważnić całe umowy i uwolnić się całkowicie od zobowiązania kredytowego. Inni żądają zwrotu nadpłaconych rat i rozliczenia kredytu z pominięciem niedozwolonych postanowień umownych, a zatem bez indeksacji do franka szwajcarskiego, w oparciu o oprocentowanie określone w umowie.

- Polskie sądy coraz częściej stają po stronie „frankowiczów” i orzekają nieważność całych umów lub zasądzają zwrot nadpłat. Przykładowo kredytobiorca mający umowę z połowy 2008 r. na 300.000,00 zł może liczyć na zwrot nadpłat w wysokości około 90 tys. zł. W związku z korzystną linią orzeczniczą, spraw „frankowiczów” ciągle przybywa – mówi adwokat Żaneta Rzepczyk-Zgoła z Kancelarii Adwokackiej Rzepczak-Zgoła.

Wyrok Trybunału

W dzisiejszym wyroku Trybunał stwierdził zgodnie z oczekiwaniem konsumentów, że sąd nie może samodzielnie uzupełnić luki w umowie po wyeliminowaniu z niej niedozwolonego postanowienia, ani orzec, że umowa ma dalej obowiązywać, bo będzie to korzystniejsze dla kredytobiorcy. To konsument ma decydujące zdanie, co jest dla niego lepszym rozwiązaniem. 

Co to oznacza w praktyce?

Sądy polskie będą musiały respektować ten wyrok, co nie oznacza, że  niekorzystne umowy kredytowe zostaną automatycznie unieważnuone. Każdy ktredytobiorca indywidualnie musi wystąpić na drogę sądową, aby unieważnić swoją umowę lub zmienić sposób jej rozliczania i odzyskać tym samym zwrot nadpłaconych rat. 

Adwokat Żaneta Rzepczyk-Zgoła

www.rzepczykzgola.com

2
0
oceń tekst 2 głosów 100%