› Kultura i Rozrywka
10:25 / 01.08.2020

Jak i z kim spędza noce członek zarządu powiatu?

Jak i z kim spędza noce członek zarządu powiatu?

fot. Piotr Przybylski/ arch. pryw. Szymona Jakubowskiego

Wiemy gdzie, a nawet z kim spędza noce Szymon Jakubowski - etatowy członek zarządu powiatu gostyńskiego. Co robi? Czasami, kiedy jest szczęśliwy, całuje... ryby. Mamy to na zdjęciach.

Szymon Jakubowski, od lipca 2019 r. pracuje w Starostwie Powiatowym w Gostyniu jako etatowy członek zarządu powiatu gostyńskiego i jednocześnie kierownik Biura Promocji i Rozwoju Powiatu. W ciągu dnia siedzi za biurkiem w starostwie, przygotowując chociazby wnioski o pozyskanie środków zewnętrznych, za to noce - jak ustaliliśmy - spędza w wodzie (powiedzmy dokładnie - nad wodą). Po prostu lubi to. Kiedy korzysta z przysługującego mu urlopu, z rodziną lub znajomymi robi wypady nad jezioro, aby wędkować. To jego hobby. Nie zdziwimy się, kiedy pewnego dnia dzwoniąc do starostwa, zamiast wyjaśnienia „pan Szymon na urlopie” usłyszymy „pan Szymon na rybach”.

Ostatnie dni spędzał na krótkim urlopie w Czarnym Piątkowie. Co robił - nic innego, jak łowił ryby, między innym z tatą Sylwestrem Jakubowskim.

- Co to była za noc! - napisał wcześnie rano na swoim Fanpage’u. - Bijemy swoje życiówki! - dodał.

W nocy Szymon Jakubowski pobił wyczekiwany rekord. Złowił rybę, która waży 20.500 kg. - Mój nowy PERSONAL BEST karpia! - zdradza. Z kolei karp, który złapał się na wędkę Sylwestra Jakubowskiego waży 16.000 kg. Ryby skusiły się na kuleczki Orange fish, a po złowieniu - kiedy już wędkarze nacieszyli nimi oczy (po sesji zdjęciowej) - poszły do wody.

Etatowy członek zarządu powiatu gostyńskiego zdradza, że wędkowaniem zinteresuje się już od dzieciństwa, a pasją zaraził go tata. W ten sposób panowie regenerują siły. Z doświadczenia mówią, że czas spędzony nad wodą przy wędkowaniu jest bezcenny.

- Tutaj nie ma żadnych problemów. To odskocznia od spraw codziennych. Chwila na wyciszenie i spędzenie czasu na łonie natury z rodziną lub znajomymi - zdradza Szymon Jakubowski. - Tą pasją zarażam już dzieci, które ze mną też jeżdżą od czasu do czasu. Mnie pasją do wędkarstwa zaraził mój tata. A ja zaraziłem go pasją do karpiarstwa - dodaje.
 

Bywa, że dzień kończy w siłowni, ćwicząc intensywnie. Ale, jak się łowi tak duuuże ryby, trzeba zbierać siły, aby je wyciągnąć z wody. - Nie jest to konieczne. Jak jest fajny, mocny sprzęt to idzie to sprawnie, ale czasem ryba daje popalić - wyjaśnia Szymon Jakubowski.

4
0
oceń tekst 4 głosów 100%

Zdjęcia ilość zdjęć 5